
Już mnie nie zobaczysz w tych miejscach które pozbawione są serca bo ja jebię
chyba, że będę tam musiał wejść po Ciebie
żeby wyciągnąć Cię z piekła, choć pewnie myślisz, że jesteś w niebie
Już mnie nie zobaczysz z pustymi oczami
Czekającego na nic i robiącego nic z koleżkami
... bo nicość pogrzebałem budując coś
daj dłoń i też choć jak też masz niczego dość
Już mnie nie zobaczysz bo pokochałem życie, zdrowie, rozwój
i mam dziś w głowie ciągły rozwój a nie postój
Już mnie nie zobaczysz w depresji i lękach
nie będę się mścił ale wciąż pamiętam, tak ...
Siemka.
Po kilkunastu dniach nie dawania życia postanowiłam tu zawitać i dać kolejną notkę ze swojego urywku z życia wziętego. Nie wiem czy to jest powód do: cieszenia się, śmiania czy też płakania ...
Zanim rozpoczełam pisanie kolejnej notki przeglądałam i czytałam na swoim blogu i blogu Paci stare notki które zdąrzyłyśmy zamieścić na swych blogach. Osobiście w mym oku potrafiła zakręcić się łza czytając w sumie moge okręślić jako napisane w portalu internetowym wspomnienia w których uczestniły nasze osoby. Wspomnienia naszego życia. Co prawda to co było - mineło ale jest co wspominać jak i o czym pamiętać.
Pacia jak zauważyłam nie dodała ostatnio żadnej nowej notki są za to same stare. Natomiast Ja owszem, zaczełam pisanie jak i powrót na bloga. Jeśli mogę to nazwać powrotem - pisanie co kilka dni.
Powroty i odejścia. Wzloty i upadki.
To kształtuje nasze charaktery i osobowość. ^^
Wiem, jak zawsze głupio piszę ale to w końcu Ja, nic kreatywnego we mnie nie ma. Uniwersal profile -,-' Zdarza mi się niekiedy rzygać tym wszyskim co się wokoło dzieje. Nie raz jest to takie żałosne że nie wsposób tego przetrzymać a niekiedy takie ekscytujące że chciałoby się by było tak na troszkę dłużej.
Czekam tylko aż miną te 2 tyg... Huhuh :) i będzie cacy całkiem :D
Generalnie to już żyję wakacjami. :)))
W tym roku mam 2 śluby w tym wesela - rodzinka. super...
Pod koniec lipca a na początku sierpnia - 2-dwu tyg kolonia... znowu nad Morzem Bałtyckim. epicko..
Jutrzejszy dzień - zaczynamy w biegu, właściwie...
Tydzień powiedzmy że wolny od szkoły ale nie od roboty... ciągle się coś do zrobienia a na to czasu czasami nie wystarcza czasu i pasuje przełożyć ;d w chuj ten czas zapiepsza ;d czasami żałuje że nie mam poczucia czasu... ;d Nie zorientujesz się nawet a już będą pierwsze zmarszczki i pierwsze siwe włosy a przecież dopiero co byłeś/aś taki/a młoda/y i miałeś/aś tyle wigoru w sobie, siły jak i energii na zmaganie się z szarą codziennością.
Za chwilę kąpiel i do spania bo rano trzeba wstać na czasie jakoś. nie ma wyjścia. w końcu trzeba. Gdyby nie to co trzeba wykonać i nie można tego przełożyć na inny termin a bardzo chętnie bym to zrobiła to bym się wyspała ^^ ale jak mus to mus.
Nawet "odświerzyłam" jako tako bloga zmieniając szablon ! ;] hahahaha.... śmieszne ;/
Marcin! jutro zapierdalamy, nie ma ze nie i nie ma że boli ! musimy! xD
W zasadzie to jest w porządeczku u mnie jak w kurniku gdy kura próbuje znosić złote jajka ale słabo kurze wychodzi bo są same takie białe albo w takie takie takie noo.. kurze ;D nie wiem jak określić ten kolor... -,-' Wiem! takie kasztanowe taki strasznie jasny brąz chyba i tak też można ująć :D
...
Do następnego razu, moi drodzy.
Piosenka na dziś: http://www.youtube.com/watch?v=KLWNwopHrHQ
[ Scorpions - Send My An Angel]
Do biegu. Gotowi? Start ! .








